Pierwsze dni w domu były z pewnością trudne dla Gimmiego, ale nadszedł czas,że wiele rzeczy się zmieniło. Między innymi to,że to on teraz goni kocich domowników i to oni teraz przed nim uciekają. A GIMMY jest odważny, mały jeszcze jak okruszek, ale odwaga w nim lwia mieszka. I do tego psotnik i zadziora. Tu podbiegnie, tam łapką machnie lub za ogon podgryzie. A Parysowi i Pipi ucieczka tylko zostaje, bo ta nieoczekiwana postawa Gimmiego bardzo ich zaskoczyła i z równowagi wytrąciła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz